Krótka recenzja płyty „W innym świetle”

Kolejna płyta w dorobku Marka Kwiatkowskiego jest aktem odwagi w poszukiwaniu niecodziennych zastosowań otaczających go instrumentów.

Choć tytuł „W innym świetle” rzekomo określa spojrzenie na świat z innej perspektywy i swoją treścią potrafi wzbudzić wyobraźnię świata równoległego, fanów muzyki eksperymentalnej czeka prawdziwa uczta.

Marek wykorzystał nie tylko syntezatory, czy instrumenty akustyczne, takie jak gitara klasyczna czy akordeon. Do swojego skromnego instrumentarium dołączył przedmioty codziennego użytku. Butelka, notes, sztućce, stary aparat telefoniczny –  to jedynie część przedmiotów jaka wpadła mu w ręce. Postanowił wykorzystać ich naturalne brzmienie… w nienaturalny sposób. Nawet własne struny głosowe znalazły tu swoje miejsce.

Ponadto na płycie gościnnie wystąpił Maciej Krystkowiak, odpowiedzialny za grę na gitarze elektrycznej. Manipulacja nagranymi dźwiękami sprawia, że od początku do końca utwory – nota bene tworzące jedną długą suitę – stają się nieprzewidywalne. W jednej chwili mamy do czynienia z ambientem, w innej z tzw. szkołą berlińską, czyli melodycznymi sekwencjami syntezatorowymi, a gdzieniegdzie słychać wpływy muzyki elektroakustycznej.

Marek zdecydowanie podąża swoją ścieżką, często ignorując wzorce i fundamenty na których stawiane są kolejne hity el-muzyki.

Pozycja godna polecenia pragnącym poznania muzyki w nieco… „innym świetle”.

Płyta do zdobycia w sklepie Generator jak i do posłuchania na Bandcamp

Michał Matusiak
Reklamy

Odszedł Marcin…

31 marca zmarł mój serdeczny kolega Marcin. Był tylko rok młodszy ode mnie. Niestety nie doczekał swoich czterdziestych urodzin, nie zdążył. „Światełko wspomnień” to utwór dedykowany Jemu, w dniu kiedy pożegnałem Go po raz ostatni…

Premiera radiowa albumu „W innym świetle”

Podczas audycji „Elektroniczna Terapia” w radiu EL-Stacja miała miejsce premiera radiowa mojego najnowszego krążka – „W innym świetle„. Współprowadzący audycję Michał Jurczyk porozmawiał ze mną o nowej płycie, był również konkurs. Audycja jest do posłuchania w archiwum radia. Płyta „W innym świetle” jest również dostępna w Generatorze.

 

 

Pracuję nad nowymi projektami muzycznymi.

Pracuję nad nową muzyką. W każdej wolnej chwili przykuwam się do klawiatur z biało-czarnymi klawiszami i nagrywam, komponuję, miksuję i eksperymentuję. Pracuję nad trzema projektami. „W innym świetle” będzie pierwszym z trzech albumów, który powstanie. Przedstawię tam dwa światy równoległe, ich oddziaływanie i zależności. Łącznikiem światów będą linie telefoniczne… „Urbex” to będzie raczej ambientowy projekt poświęcony właśnie Urbexowi czyli miejskiej eksploracji (urban exploration – urbex). Mam nadzieję, że oddam tam klimat odkrywania porzuconych miejsc, zapomnianych fabryk… We „Wszystkich kolorach snu” postaram się pokazać bajkową, senną rzeczywistość fantastycznego świata marzeń, wędrówki ciał astralnych jak i koszmary senne… Projekty muzyczne w toku, myślę, że na początku nowego roku pierwszy z nich będzie gotowy. Będzie również do zdobycia w Generatorze.

 

Miałem premierę w radiowej Trójce!

pstryk

To było niesamowite. Kiedy pojawiłem się w audycji pana Jerzego Kordowicza „Studio El-muzyki” z moim najnowszym albumem „Sygnał z Kondora” nie kryłem zaskoczenia i wzruszenia. To bardzo duże wyróżnienie dla mnie i tego co robię. Audycji można posłuchać z archiwum tutaj.

Niedawno też pojawiła się recenzja tego albumu w wydawnictwie Generator. Oto jak tam napisano o moim albumie:

Marek Kwiatkowski, to kolejny artysta który za nic ma „płytowe kontrakty”. Gdy przychodzi potrzeba chwili, własnym sumptem wydaje ją na światło dzienne. Album Sygnał z Kondora, udanie wpisuje się nurt elektronicznego science- fiction. Tradycyjna elektronika, gładko miesza się z radykalnymi eksperymentami. Marek Kwiatkowski inspiruje się nie byle czym, impulsem dla powstania Sygnał z Kondora była słynna powieść Stanisława Lema, Niezwyciężony. Ale nie tylko, Kwiatkowski próbował sobie wyobrazić egzystencje na innej planecie, w świecie który rządzi się własnymi prawami. Aby lepiej oddać ów klimat „nieznanego”, postawił na niezwykle plastyczne i sugestywne brzmienia. Ów album ma wiele ze ścieżki dźwiękowej do filmu, który nigdy nie powstał. Sekwencyjne motywy w naturalny sposób przeplatają się tu z dosyć radykalnymi eksperymentami. To pójście „kilka kroków dalej” daje wymierne efekty. Zorganizowane sekwencyjne struktury, przepoczwarzają się w syntetyczne „mikro hybrydy”. Wszelakie brudy, sprzęgnięcia, plumkania, tranzystorowe naloty mogą kojarzyć się z odgłosami wszelakich urządzeń pokładowych, jak i aparaturą badawczą. Gładko wtapiają się w elektroniczne pejzaże, będące obrazami odległej planety leżącej gdzieś na rubieżach cywilizacji. Nad wyraz fascynująca płyta, z kręgu muzycznej fantastyki.

R.M.”